Wybory 2015

Uwagi do programu 500+ w ramach konsultacji społecznych

Styczeń 22, 2016 21:39

18 stycznia 2016 roku w Lubuskim Urzędzie Wojewódzkim w Gorzowie Wlkp. odbyło się spotkanie z udziałem Elżbiety Rafalskiej, Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz  Władysława Dajczaka, Wojewody Lubuskiego, dotyczące ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci, czyli tzw. ustawy 500+. Celem projektowanej ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci jest udzielenie pomocy finansowej rodzinom w postaci świadczenia wychowawczego oraz przeciwdziałanie spadkowi demograficznemu w Polsce.

W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele samorządów, ośrodków pomocy społecznej oraz członkowie lubuskich rodzin. Uczestniczył w nim również p. Jerzy Patelka – członek UPR. Poniżej zamieszczamy uwagi zgłoszone przez p. Jerzego, dotyczące programu „500+”.

Autor: Jerzy Patelka

Jako ojciec 8 dzieci, które wychowujemy wraz z żoną oboje pracując i nie korzystając z zasiłków, chciałbym zgłosić kilka uwag odnośnie programu 500+

1. Jeśli głównym celem programu jest zmienienie sytuacji demograficznej Polski poprzez zwiększenie poczucia stabilności finansowej ewentualnych rodziców to:

- bardzo istotne jest to, żeby ludzie w wieku rozrodczym mieli pewność, że działania rządu nie są tylko jakąś jednorazową akcją, która zostanie wygaszona nazajutrz po zmianie ekipy rządzącej – potrzebny jest w tym względzie konsensus w gronie głównych partii;

- ograniczenie wsparcia finansowego do dzieci poniżej 18 roku życia, może nie przynieść pełnego efektu, gdyż w naszych warunkach bardzo wiele rodzin ma na utrzymaniu dzieci dużo dłużej. Z ósemki naszych dzieci troje najstarszych studiuje – dwóch synów informatykę (jeden na UJ, drugi na Politechnice Lubelskiej), córka lutnictwo (Akademia Muzyczna w Poznaniu). Bywają takie miesiące, że na utrzymanie córki wydajemy połowę nauczycielskiej pensji mojej żony. Rozumiem, że budżet państwa jest ograniczony, niemniej filozofia programu 500+ może zderzyć się z prozaicznym stwierdzeniem, że „oto państwo zachęca mnie finansowo do spłodzenia dzieci, przy czym zostawi mnie na lodzie w momencie, kiedy przyjdzie czas największych obciążeń (studia dzieci)”.

2. Trzeba zmienić sposób pokazywania ludzi, którzy decydują się na posiadanie potomstwa. Uważam, że trzeba przyjąć do wiadomości fakt, że model „urodź dziecko i nazajutrz wracaj do pracy” poniósł fiasko. Bardzo trudno jest pogodzić kobiecie pracę z rodzeniem i wychowywaniem dzieci, niemniej przez szereg lat (nie tylko w Polsce) elity polityczne nie chciały i nadal nie chcą przyjąć tego do wiadomości. Stąd wzięła się długoletnia kampania deprecjonowania kobiet, które kariery robiły jako matki a nie pracownice. Wmawiano nam, że kobieta stoi przed wyborem czy być businesswomen, czy kurą domową. Nawet teraz słyszę głosy, że ubocznym, negatywnym efektem programu 500+ będzie to, że część beneficjentów straci motywację do pracy. Uważam, że jeśli znaczna część kobiet pod wpływem tej „dotacji” zrezygnuje z pracy na zewnątrz – na rzecz pracy w domu – należy się z tego cieszyć, gdyż niewątpliwie przyniesie to korzyść zarówno im samym, jak i ich mężom i dzieciom.

Sam program 500+ nie zniweluje wielu lat deprecjonowania „matki Polki”, potrzebne są dodatkowe działania, które wzmocnią w kobietach przekonanie, że posiadanie potomstwa i praca w domu na rzecz rodziny nie czyni ich gorszymi społecznie.

W starożytnej Sparcie, która również borykała się z problemem demograficznym, istniała instytucja atimii – społecznego wykluczenia osób, które nie dawały Sparcie nowych obywateli. Jak przekazują historycy – osoby bezżenne, nie posiadające potomstwa zobowiązywano raz w roku do pojawienia się na rynku, gdzie zmuszano je do biegania nago wokół agory i śpiewania obelżywych dla siebie piosenek. My w Polsce mieliśmy odwrotność tych działań, osoby nie posiadające dzieci były w hierarchii społecznej dużo wyżej sytuowane niż tzw. „dziecioroby”. I teraz ponosimy tego skutki.

Zmiana sposobu patrzenia na kwestię dzietności nie musi się wiązać z kolejnymi wydatkami, znam wiele osób, które zdecydowały się na liczne potomstwo wbrew kalkulacjom finansowym, gdyż ważniejsze dla nich była potrzeba serca. Część z nich nie skorzysta z tego programu, ich dzieci przekroczyły próg 18 lat. Niemniej gdyby ze strony władz usłyszały proste „dziękuję”, byłby to czytelny sygnał nie tylko dla nich, ale i dla całego społeczeństwa, że obecnym działaniom władzy przyświeca nie tylko obawa o system emerytalny, ale również przekonanie, że osobom posiadającym liczne potomstwo należy się szczególny szacunek. Takie dowody docenienia mogą mieć charakter lokalny, ale można im nadać również bardziej doniosłą formę (np. spotkanie z Prezydentem).

3. Od wielu lat wraz z grupą animatorów z Domowego Kościoła prowadzimy kursy przedmałżeńskie – w związku z tym, że ankietuję narzeczonych, mam dostęp do danych, które w większości są poza zasięgiem ośrodków statystycznych. Pytam narzeczonych m.in. o ich plany rozrodcze, o to z jak licznych rodzin pochodzą i jaki jest ich stosunek do instytucji rodziny wielodzietnej.

Poniżej zamieszczam niektóre wyniki ankiety zrealizowanej w latach 2012-2015 na grupie 367 narzeczonych, w nawiasie wyniki ankiety zrealizowanej w latach 2007-2012 na grupie 635 narzeczonych.

* odpowiedni czas na urodzenie dziecka

młodzi ludzie chętniej decydują się na potomstwo, kiedy mają ustabilizowaną sytuację życiową, niestety wydłuża się czas narzeczeństwa i coraz później narzeczeni decydują się na ślub – a co za tym idzie coraz później decydują się na potomstwo, czemu nie sprzyja tzw. zegar biologiczny

- okres narzeczeństwa 4,56 (4,5),

- narzeczeni do 20 roku życia 1,29% (3,67%), narzeczeni 20-25 lat 36,69% (40,17%), narzeczeni 25-30 lat 44,96% (45,57), narzeczeni 30-35 lat 14,21% (8,86%)

* planowana ilość dzieci

narzeczeni planują 2,14 (2,15) dziecka, przy czym narzeczeni regularnie uczęszczający do kościoła planują 0,15% więcej dzieci niż praktykujący sporadycznie, prawdopodobnie w grupie osób niepraktykujących plany rozrodcze są niższe – niestety nie mam danych porównawczych

* stosunek do wielodzietności

pozytywnie do wizji posiadania więcej niż 3 dzieci odnosi się 36,06% (49,68% bardzo duży spadek w krótkim okresie czasu), negatywnie 2,54% (1,51%), nie ma zdania 61,4% (48,81%).

W połowie lutego będę ankietował następną, mniej więcej 100-osobową grupę narzeczonych, ciekawi mnie, czy zapowiedzi związane z programem 500+ znajdą odbicie w ich planach rozrodczych. Następna grupa zostanie objęta ankietą w październiku tego roku.

(Wnioski wypływające z przeprowadzanych ankiet postaramy się również opublikować na naszej stronie – przyp. Admin)

Jerzy Patelka – ur. w 1962 r., żonaty, ojciec ośmiorga dzieci, nauczyciel, przedsiębiorca, członek Unii Polityki Realnej od 1993 r., działacz samorządowy (wieloletni radny) i społeczny, wydawca i redaktor naczelny Tygodnika Nowosolskiego, odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Złotym Krzyżem Zasługi.

autor:
Sekretariat

Komentarze